Rafał Adamski, przechodząc do Pogoni Grodzisk Mazowiecki, nie wydawał się hitem transferowym Betclic 1. ligi. Raczej postrzegano ten transfer jako danie szansy piłkarzowi, który odbił się od Ekstraklasy. Jednak mamy już końcówkę stycznia i trzeba powiedzieć, że ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę. Były napastnik Zagłębia Lubin ma na swoim koncie już 11 trafień oraz 8 asyst. Ten wynik daje mu ex aequo z Angelem Rodado pierwsze miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej. Nie ma więc zdziwienia, że piłkarzem interesuje się masa klubów z Polski, w tym Legia Warszawa, a nawet pojawia się temat związany z klubem z 2. Bundesligi. Jak duży postęp poczynił Rafał Adamski w Grodzisku?
Rewelacyjna Pogoń – Rafał Adamski kluczowym elementem
Raczej nikt z nas nie spodziewał się, że drużyna z Grodziska Mazowieckiego zakończy rundę na podium. Tym bardziej po tym, jak duże zawirowania panowały na początku obecnego sezonu. Z klubu odszedł wtedy Marcin Sasal, który był głównym architektem awansu Pogoni na poziom Betclic 1. ligi. Dziś jednak wiemy, że był to kolejny krok w rozwoju drużyny, na którym najbardziej skorzystał Rafał Adamski. Napastnik trafił do Grodziska w poprzednim oknie transferowym po odbiciu się od poziomu Ekstraklasy. Zagrał tam co prawda 27 spotkań, w których zdobył 2 gole, jednak nie wystarczyło to na dalszą grę w barwach „Miedziowych”.
Adamski nie jest stereotypowym napastnikiem, z jakim może się kojarzyć na pierwszy rzut oka. Piłkarz mierzy aż 195 cm wzrostu, ale jednocześnie jest bardzo dobry technicznie. Lubi długo trzymać piłkę przy nodze i chętnie aktywnie uczestniczy w atakach swojej drużyny. Rafał Adamski idealnie wpisał się w warunki, jakich Pogoń szukała. Filozofia zespołu wymaga, aby napastnik był wysoki, dobrze grał głową i stanowił centralny punkt w ofensywie zespołu. Jednocześnie Adamski daje zespołowi coś ekstra — drużyna nie musi bazować na jednym, konkretnym schemacie.
Pogoń dzięki niemu ma przestrzeń na niekonwencjonalne ataki, przez co jest zespołem bardzo nieprzewidywalnym. W dodatku napastnik regularnie dokłada liczby, co jest najważniejszym wyznacznikiem gry na tej pozycji. Liczba goli jest imponująca, ale to właśnie liczba asyst przykuwa szczególną uwagę. Osiem asyst jako napastnik w takim systemie musi robić wrażenie i dodatkowo podkreśla jego wyjątkowość.
Były już sezony, w których Rafał Adamski strzelał gole jak na zawołanie. W drugim zespole Zagłębia Lubin często notował rozgrywki zakończone dwucyfrową liczbą bramek. Problem polegał na tym, że nie potrafił przełożyć tego na występy w pierwszym zespole, mimo że otrzymał bardzo dużo szans. Jednak po tym, jakże krótkim okresie w Pogoni, wydaje się napastnikiem gotowym na poziom Ekstraklasy. W 1. lidze jest napastnikiem kompletnym, momentami wręcz ją przerasta, dlatego tak duże zainteresowanie jego osobą w mediach nie jest zaskoczeniem. Najgłośniejszym tematem jest obecnie Legia Warszawa, która pilnie poszukuje napastnika. Z racji ograniczonego budżetu oraz faktu, że Pogoń jest zespołem partnerskim, taki ruch wydaje się być sensowny.
🚨 Rafał Adamski (Pogoń Grodzisk Mazowiecki) nowym napastnikiem Legii Warszawa?
Świetna forma w I lidze (11 goli i 10 asyst) sprawiła, że po 24-latka ustawiła się kolejka chętnych z Polski i zagranicy.
Na napastnika spogląda też Marek Papszun:
▶️ https://t.co/RQDnoQTUNN pic.twitter.com/uVqD7nMJLy
— Tomasz Włodarczyk (@wlodar85) January 25, 2026
Rafał Adamski w Legii Warszawa – wizja gry u Marka Papszuna
Marek Papszun od lat preferuje szeroką rywalizację w ofensywie i posiadanie kilku napastników zdolnych do gry w różnych rolach. Tak było w Rakowie Częstochowa i podobne podejście widać dziś w Legii Warszawa, gdzie sytuacja kadrowa wręcz wymusza taki ruch. Rajović regularnie marnuje dogodne sytuacje, a Čolak jest postrzegany jako transferowy niewypał, bez większych perspektyw na dłuższy pobyt w klubie. Do tego dochodzi ograniczony budżet, który znacząco zawęża pole manewru działaczom Legii. W takich realiach Rafał Adamski jawi się jako opcja realna i rozsądna finansowo. Jego atutem jest również fakt, że występuje w systemie zbliżonym do tego, który preferuje trener Papszun. Gra z trójką ofensywnych zawodników nie jest dla niego nowością, co skróciłoby proces adaptacji.
Z perspektywy samego zawodnika transfer do Legii byłby ogromnym awansem sportowym, ale jednocześnie krokiem obarczonym ryzykiem. Gra w najbardziej medialnym klubie w Polsce oznacza stałą presję, wysokie oczekiwania i niewielki margines błędu, co dla piłkarza wciąż budującego swoją pozycję może być wyzwaniem. Z drugiej strony Rafał Adamski ma komfort w postaci silnych relacji pomiędzy Legią a Pogonią Grodzisk Mazowiecki, co w razie niepowodzenia dawałoby mu bezpieczną ścieżkę powrotu. Potencjalne korzyści są jednak obustronne. Legia zyskuje napastnika w formie, a Adamski szansę na wejście na wyższy poziom sportowy. Warto też pamiętać, że zainteresowanie jego osobą nie ogranicza się do Polski. Doniesienia o klubie z czołówki 2. Bundesligi pokazują, że jego rozwój jest zauważany również za granicą, co tylko podnosi stawkę ewentualnego transferu.
Jaka przyszłość czeka Rafała Adamskiego?
Rafał Adamski znajduje się obecnie w bardzo komfortowej sytuacji wyjściowej. Może spokojnie dograć sezon na poziomie Betclic 1. ligi. Gdzie wciąż ma przestrzeń, by poprawić swoje liczby i jeszcze bardziej zwiększyć zainteresowanie swoją osobą. Regularna gra, zaufanie trenera oraz stabilne środowisko w Pogoni Grodzisk Mazowiecki sprzyjają dalszemu rozwojowi, a każdy kolejny gol czy asysta tylko wzmacniają jego pozycję negocjacyjną przed letnim oknem transferowym. Pozostanie w Grodzisku do końca sezonu wydaje się więc bezpiecznym i rozsądnym scenariuszem, który nie niesie ze sobą ryzyka nagłego zahamowania kariery.
Drugą opcją jest transfer do Legii Warszawa, który niewątpliwie oznaczałby duży krok naprzód pod względem sportowym i medialnym. W stołecznym klubie Adamski miałby realną szansę na grę już od pierwszych tygodni. Legia pilnie potrzebuje skutecznego napastnika. To ogromna okazja, by zaprezentować się szerszej publiczności i sprawdzić się w warunkach większej presji. Opcja wyjazdu za granicę, choć kusząca, wydaje się obecnie najbardziej ryzykowna. Ekstraklasa z roku na rok rośnie w siłę, a Adamski z pewnością ma coś do udowodnienia po nie do końca udanej pierwszej przygodzie na tym poziomie. Potencjalny transfer do większego polskiego klubu mógłby być dla niego nowym otwarciem i idealnym momentem na pokazanie, że jest gotowy na wyższy poziom rywalizacji.